XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

Facebook
WhatsApp
nauczycielu dobry co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne?. XXVIII Niedziela Zwykła. Mk 10, 17-30
nauczycielu dobry co mam czynić aby osiągnąć życie wieczne?. XXVIII Niedziela Zwykła. Mk 10, 17-30

Mężczyzna z Ewangelii zadał Jezusowi pytanie, które podświadomie nurtuje każdego z nas: Jaki jest sens życia? Jaki jest ostateczny cel każdego z nas i co mamy czynić, by osiągnąć życie wieczne? Zbawienie nie osiąga się w oparciu o własne wysiłki. Konieczne jest uświadomienie sobie, że tylko Bóg może tego dokonać. W XXVIII Niedzielę Zwykłą czytamy o pouczeniach dotyczących rzeczy, z których się rezygnuje ze względu na Królestwo Niebieskie. Jezus kieruje wzrok ku odpowiedziom, które nurtują nasze serca. 

Motyw drogi ma nam przypominać o tym, że Jezus zmierza w stronę Jerozolimy, gdzie ma doświadczyć Męki i hańbiącej śmierci na Drzewie Krzyża. Do Jezusa podbiegł pewien człowiek i upadł przed nim na kolana. Uznał, że Mistrz będzie w stanie udzielić mu odpowiedzi na nurtujące go pytanie

Dla każdego żyda ważne było przestrzeganie prawa. Wierzyli, że wykonywanie zaleceń i nakazów jest sposobem na osiągniecie życia wiecznego. Tylko ten będzie żył, kto przestrzega Prawa Bożego. Pytanie, z którym przychodzi młodzieniec do Jezusa pokazuje, że nie znalazł do tej pory odpowiedzi w nauczaniu nauczycieli żydowskich. Przeczuwa, że jest jakaś głębsza prawda

jednego ci brakuje, idź Sprzedaj wszystko co masz i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. potem przyjdź i chodź za mną. XXVIII Niedziela Zwykła. Mk 10, 17-30

Reakcja Jezusa może nas zastanawiać. Błędem jest interpretacja, że odrzuca On przypisywanie sobie autorytetu dobra. Jezus nie neguje i nie zaprzecza, a jedynie zachęca mężczyznę do refleksji nad tym, co powiedział. O prawdziwą przyczynę nazwania Jezusa “Dobrym”. W odpowiedzi na pytanie Młodzieńca Chrystus wymienia przykazania dotyczące postępowania względem innych ludzi tj. drugiej tablicy Dekalogu.

Mężczyzna stwierdza, że przestrzegał tych przykazań od młodości. W Izraelu mężczyźni osiągali wiek dorosły po ukończeniu 13 roku życia. Z tej okazji urządzano dla chłopców bar micwę, co oznacza dosłownie syn przykazania. Wówczas młodzi żydzi przyjmowali na siebie obowiązek przestrzegania przykazań. Nabywali również prawo składania ślubów i przyrzeczeń. Od momentu tej uroczystości, mogli również wchodzić w skład minjanu tj. zgromadzenia składającego się z grupy dziesięciu żydowskich mężczyzn. Ta liczba była niezbędna, aby można było publicznie odprawiać modły w synagodze czy podczas niektórych ceremonii publicznych. Z uwagi na mnogość przykazań Izraelici zdawali sobie sprawę, że przestrzeganie ich wszystkich jest czymś niemożliwym. 

Jezus patrzy w głąb serca, z miłością. On widzi i Jego spojrzenie sięga dalej. Mary Healy w swoim komentarzu do Ewangelii stwierdza, że to jedyny raz na kartach Biblii, gdzie o Chrystusie mówi się, że spojrzał z miłością na konkretną osobę. Ów mężczyzna jednak tego nie dostrzegł. A przecież gdyby tylko zobaczył w jaki sposób Jezus na niego patrzy, porzuciłby wszystkie dotychczasowe przywiązania.

Chrystus dostrzega braki młodego człowieka, widzi czego mu jeszcze brakuje. I pomimo wierności Prawu, zauważa że nie posiada jednej, konkretnej rzeczy. Mistrz polecił mu, aby sprzedał wszystko, co posiada i rozdał ubogim. Ma zrzec się majątku, a zysk ze sprzedaży oddać potrzebującym. Bóg pragnie wyzwolić go od przywiązania, tak by bez zahamowań mógł podążyć za Jezusem.

Nauczyciel chce, by młodzieniec stał się zależny od Bożej opatrzności i tak jak dziecko w Bogu pokładał nadzieję, gdyż do nich należy Królestwo Niebieskie. Tylko pod takim warunkiem może pójść za Mistrzem. Tym zaleceniem Jezus dopełnia pierwszą tablicę Dekalogu. Objawia się ona w bezwarunkowym oddaniu życia Bogu. To pójście za Jezusem i naśladowanie Go we wszystkim.

Jezus rzekł do swoich uczniów jak trudno bogatym wejść do królestwa bożego. XXVIII Niedziela Zwykła. Mk 10, 17-30

Młody człowiek spochmurniał na odpowiedź Mistrza. Jego emocje uzewnętrzniły się na jego twarzy. Nie był gotów uwolnić się od tego co go hamowało, by osiągnąć Zbawienie. Nie potrafił zrezygnować z poczucia bezpieczeństwa, jakie dawały mu dobra doczesne. Nie zaparł się siebie, a tylko tak można osiągnąć prawdziwe bogactwo. Młodzieniec odszedł. Nie wiemy czy zreflektował Słowa Pana.

Przykład mężczyzny stał się pouczeniem na temat tego, do czego może doprowadzić przywiązanie do dóbr ziemskich. Jak kubeł zimnej wody padają słowa Jezusa o trudnościach związanych z wejściem do Królestwa Bożego. Poleganie na samym sobie, łatwe zaspokajanie potrzeb i pragnień, może być bardzo zgubne. Taka postawa może nas uniewrażliwić na potrzeby innych ludzi. Post, jako wyrzeczenie się czegoś w imię wyższego dobra, pomagają człowiekowi w pokonaniu słabości i wewnętrznego nieporządku wynikającego z grzechu pierworodnego. Przez to ciało uczy ducha, że musi stawać przed Bogiem w pokorze

Ten radykalizm Jezusa bardzo zdziwił uczniów. Żydzi uważali bowiem, że życie w dostatku jest oznaką błogosławieństwa Bożego. A przecież Nauczyciel nie raz ostrzegał uczniów przed negatywnym wpływem bogactw ziemskich na kondycję duszy ludzkiej. Pełne czułości słowa Jezusa odnoszą się już nie tylko do bogatych, ale do wszystkich ludzi. 

Ucho igielne, o którym mowa w Słowie Bożym to prawdopodobnie wąska brama boczna w Jerozolimie. Kiedy zamykano bramy miasta, po zmierzchu, kupujący bądź podróżni mogli użyć tego przejścia. Z uwagi na wielkość bramy, przy konieczności rozładunku wielbłąda, by było możliwe jego przejście, konieczne było przejście jego na kolanach. Jezus chciał przez to nam przekazać, że konieczne jest pozbycie się balastu przywiązań i niepotrzebnych dóbr, by móc wejść do Raju. 

Ten absurdalny dla uczniów obraz spowodował, iż jeszcze bardziej się dziwili temu wszystkiemu. I jeżeli najbardziej uprzywilejowanej grupie ludzi tj. bogatym tak trudno osiągnąć wieczność to pytają kto może. Pan podkreśla, że człowiek sam siebie nie może się zbawić. To przekracza ludzkie możliwości. Tylko i wyłącznie Bóg może to sprawić. Ma moc czynienia tego, co jest niemożliwe. Należy pamiętać, że jest naszym Ojcem, który się o nas troszczy i pragnie naszego dobra. Nikt jak On nie chce bardziej zjednoczenia z nami (bo tym jest zbawienie).

Piotr oznajmił, że uczniowie porzucili wszystko i poszli za Jezusem.  Zewnętrze rzeczywiście opuścili i zrezygnowali z tego, natomiast ich niechęć do cierpienia i sprzeczki o wysokie stanowiska, są zaprzeczeniem tego, iż całkowicie porzucili wszystko dla Jezusa.

wy którzy opuściliście wszystko i poszliście za Mną stokroć więcej otrzymacie i posiądziecie życie wieczne. XXVIII Niedziela Zwykła. Mk 10, 17-30

Chrystus nie zaprzecza, a składa obietnicę. Dla tych, którzy radykalnie za Nim podążają będzie dane ogromne bogactwo. Konieczne jest jednak oderwanie od doczesności. Motywacja będzie tym sitem, przez który dokonywać się będzie usprawiedliwianie. Tylko i wyłącznie z powodu Imienia Chrystusa należy podejmować wszelki trud i cierpienia. Odpłata będzie jednak niewspółmiernie wyższa od  niedostatków. Pan mówi, że troszczy się o tych wszystkich, którzy z Nim borą na ramiona krzyż codziennych trosk. A On niczym Cyrenejczyk pomaga nam go nieść. 

Jezus poddaje refleksji nasze patrzenie na Niego. Kieruje nasz wzrok na Boga, który jest nieskończoną Dobrocią. Potrafić uchwycić spojrzenie Jezusa i ulec tej miłości to warunek osiągnięcia życia wiecznego. Ludzie przywiązują się do jakiś dóbr, do niezależności, jakie nam bogactwa zapewniają. Te ziemskie skarby, są to balasty, które powstrzymują nas przed przyjęciem skarbu Niebieskiego. Pan zachęca nas, byśmy pokładali ufność nie w bogactwach tego świata, a jedynie w Nim. On ma być jedynym Dobrem i Szczęściem w życiu człowieka.

Należy pokładać ufność w Panu, nie w bogactwach. Warto prosić Boga o rzeczy z ludzkiego punktu widzenia niemożliwe, bo On jest Bogiem

Żadnych trosk doczesnych nie można porównać z dobrem jakie człowiek może uzyskać doskonale naśladując Jezusa we wszystkim. Od każdego zależy czy pójdzie drogą bogatego mężczyzny, nie potrafiąc zerwać z dobrami doczesnymi czy będzie szedł drogą doskonałości, którą nam wskazuje Pan. Jak powiedział św. Augustyn: “Niespokojne jest ludzkie serce, dopóki nie spocznie w Bogu”. Pamiętajmy o tym. I reflektujmy w którą stronę kieruje się nasze serce. 

Pytajmy Pana jakie braki w nas dostrzega, czego nam jeszcze brakuje, by wejść do Królestwa Niebieskiego? I prośmy o Jego światło. 

: XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

Nie polegaj nigdy na sobie, lecz zawsze ufaj Panu Jezusowi i spoczywaj w Bogu.