
5 Niedziela Wielkiego Postu
Dzisiaj przypada piąta Niedziela Wielkiego Postu. Ten fragment Ewangelii to opowieść o Jezusie oraz kobiecie, która została pochwycona na cudzołóstwie, a którą przeciwnicy Chrystusa wykorzystali, próbując zastawić na Niego pułapkę.
Jezus Pan Komunią dla nas co dzień staje się,
On rozrywa grzechu pęta złe
Jezus, jeszcze o brzasku dnia, dociera do świątyni, gdzie przyciąga za sobą tłum. Kiedy nauczał, uczeni w Piśmie oraz faryzeusze przyprowadzają do Nauczyciela kobietę, która została pochwycona na cudzołóstwie. Prawo mojżeszowe nakazywało przeprowadzenia dochodzenia w takiej sprawie, jednakże założono, że w tym przypadku nie ma żadnych wątpliwości co do winy. Oskarżyciele stawiają ją na środku, jak stawia się człowieka, który został oskarżony o wielkie przestępstwo.

ofiarę dałeś za mój grzech
Uczeni w Piśmie i faryzeusze nazywają Jezusa Nauczycielem. Prowokują Go, aby wypowiedział się na temat kobiety, która została przyłapana na gorącym uczynku. Tora nakazuje, aby przestępstwo jakim jest cudzołóstwo karane było karą śmierci. Dla oskarżycieli wszystko jest jasne – nie ma wątpliwości co do winy, a więc niewiastę należy ukamienować.
Oskarżyciele kobiety zastawili na Jezusa pułapkę pytając – a Ty co powiesz? Zauważmy, że w tej całej historii nie czytamy o współwinnym mężczyźnie. Uczeni w Piśmie i faryzeusze bynajmniej nie chcą wydać sprawiedliwego wyroku, a jedynie dowiedzieć się co sądzi o tej całej sprawie Nauczyciel. Jeżeli uda im się Jezusa osaczyć i zmusić, by osądził niezgodnie z Prawem Mojżeszowym, mieliby Go o co oskarżyć.

Przenikasz serca, gładzisz grzech
Jezus postanowił znacząco milczeć. W Ewangelii czytamy: schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. Być może tą postawą Jezus chciał pokazać, że nie jest zainteresowany tą sprawą, gdyż wiedział, że to prowokacja. Inna interpretacja jest taka, że Jezus, pisząc na ziemi odnosi się do proroctwa Jeremiasza (17, 13), gdzie zawarte są słowa: Nadziejo Izraela, Panie! Wszyscy, którzy Cię opuszczają, będą zawstydzeni. Ci, którzy oddalają się od Ciebie. Będą zapisani na ziemi, bo opuścili źródło żywej wody, Pana. Analizując ten fragment możemy stwierdzić, że Jezus, pisząc na ziemi, chce uzmysłowić Uczonym w Piśmie i faryzeuszom, że oni także są grzesznikami i podlegają sądowi Bożemu. Odrzucili bowiem Jezusowe zaproszeni do wiary w Niego – Źródło Żywej Wody.
Oskarżyciele nie dawali za wygraną i dalej pytali. Jezus zaś podniósł się i powiedział: Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem. Księga Powtórzonego Prawa (17,6-7) wskazuje, ze świadkowie, którzy widzieli dany występek i zaświadczają o winie danej osoby, rozpoczynają wykonanie wyroku. Tu oskarżycielami są Uczeni w Piśmie oraz faryzeusze.
Więc pokłońmy się z pokorą w stronę niebios bram
Jezus odwraca całą sytuację: wymusza, aby zgromadzeni przyjrzeli się własnej grzeszności. Chce uświadomić, że przed Bogiem każdy jest grzeszny i winny. To jest wezwanie do prawdziwej pokory, do stanięcia w prawdzie. Nauczyciel zaprasza, byśmy uznali przed Bogiem prawdę o sobie oraz okazali szacunek innym. Nauczyciel po tej wypowiedzi, znów nachylił się i pisał po ziemi.
Każdy z oskarżycieli, jeden po drugim, począwszy od starszych, zaczęli się wycofywać. Motywy ich postawy nie są jasne. Być może ich odejście spowodowane było uświadomieniem sobie, że ich niecny plan zwiedzenia Jezusa zawiódł i nic nie ugrają. Być może coś pięknego zadziało się w ich sercach, w sumieniach. Gdy wszyscy odeszli pozostał tylko Jezus i owa kobieta.
![5 Niedziela Wielkiego Postu Betania Młodym Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: Kobieto, gdzież [oni] są? Nikt cię nie potępił? A ona odrzekła: Nikt, Panie! V Niedziela Wielkiego Postu](https://betanki.pl/wp-content/uploads/2025/02/4-min-5-1024x373.png)
Jezus zwraca się do niej i mówi, że wszyscy odeszli. Bohaterka tego fragmentu Ewangelii potwierdza, że nikt nie pozostał, aby ją potępić. A wtedy Jezus rzekł: I Ja ciebie nie potępiam. I poleca jej, aby poszła i już odtąd nie grzeszyła, aby zmieniła swoje życie. Jezus proponuje jej nowe życie i jeżeli odejdzie od swoich grzechów, wówczas otworzy się na Boże działanie i miłosierdzie.
I w swej ojcowskiej miłości ku naszej schyl się słabości
To pokora pozwala nam uświadomić sobie własną grzeszność. Musimy pamiętać, że bez łaski Boga nic nie możemy uczynić, natomiast z Nim – WSZYSTKO. On jest Tym, który odpuszcza nam grzechy, jeżeli tylko w postawie uniżenia zwrócimy się do Niego. On pragnie nas. Takimi jakimi jesteśmy – ale prawdziwymi. Dlatego porzućmy wszelkie maski, próby udowadniania innym i sobie, że jesteśmy coś warci. Jesteśmy! W oczach Boga piękni i niepowtarzalni – pomimo wszystko, pomimo naszych błędów.
Chciejmy przychodzić do naszego Dobrego Ojca. Tacy jakimi jesteśmy!
