
1 Niedziela Adwentu
Zaślubiny Boga z człowiekiem osiągają swój szczyt na krzyżu, gdzie Jezus – Oblubieniec oddaje swoje życie za Oblubienicę. Ta ofiara rozpoczyna się już w momencie przyjścia Chrystusa na świat. W dzisiejszej perykopie opisane są wydarzenia, które towarzyszyć będą końcowi czasów.
Bóg jest miłością
1 Niedzielą Adwentu wkraczamy w okres liturgiczny zwany Okresem Narodzenia Pańskiego. Z tym czasem wiąże się bardzo bogata tradycja oraz niepowtarzalny nastrój. Na tę wyjątkową atmosferę składają się świąteczny zapach rodzinnego domu, wieczerza wigilijna i dzielenie się opłatkiem, pasterka o północy, a także zimowa aura za oknem. Wszystko w tym czasie nabiera innych barw. Dlaczego jest inaczej? Otóż, bo Miłość przychodzi na świat. Oto Syn Człowieczy przychodzi na ziemię.

Marana tha, przyjdź Jezu Panie
Przyjście Boga na świat, zarówno osobiste, jak i zbawcze, od wieków było wypraszane przez Izraelitów. Na spełnienie się Bożych obietnic, nie tylko czekał człowiek, ale i całe stworzenie, dotknięte skutkami grzechu. Proroctwa zawarte w Starym Testamencie dotyczą odnowy wszechrzeczy i są zapowiedzią Paschy Jezusa, która dokonała się w Jerozolimie, a uobecnia się w Eucharystii. To przejście Pana ze śmierci do życia przemienia cały wszechświat.

Początek uosabiania się proroctw mejsańskich ujawnia się w tę wyjątkową noc – Noc Narodzenia Pańskiego. Bóg realizuje swoje obietnice poprzez przyjście Jego Syna, który zrodzony został z Maryi Dziewicy. Bóg stał się Człowiekiem. Boża miłość objawiła się w Swoim Słowie, które w pełni czasów stało się Ciałem. Ludzie zaś odpowiadają na to Boże Słowo przyjęciem Go do siebie. Tak realizowana historia zbawienia staje się niczym dialog – spotkanie dwóch miłości. Bożej tj. wiernej i wiecznej oraz człowieczej tj. słabej i grzesznej, ale oczyszczanej i umacnianej we Krwi Baranka.
Oto Pan Bóg przyjdzie…
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapowiada, że będą znaki pojawiać się znaki, które wzbudzać będą w ludziach trwogę. Będzie to taki stan, że dochodzić będzie do mdlenia bądź zgonu, gdyż czasownik apo-psycho tłumaczyć można zarówno jako tracić oddech bądź tracić życie. Nastąpią wstrząsy na skalę kosmiczną. Wówczas Syn Człowieczy przyjdzie z obłoku z mocą i wielką chwałą. Kiedy to nastąpi uczniowie Jezusa powinni wykazać się męstwem. Nie kulić się ze strachu, a podnieść głowy, gdyż zbliża się odkupienie.

Gdy miłość swą okażemy w krąg,
przychodzisz już dziś na ziemię swą
Pan wzywa do czujności i prosi, aby wystrzegać się pewnych zachowań. A są nimi pijaństwo, obżarstwo i troski doczesne. To one powodują uśpienie naszych zmysłów oraz zaciemniają widzenie rzeczywistości. Człowiek nie może pozwolić, by dzień przyjścia Pana przyszedł znienacka. Należy być gotowym. Dotyczy to wszystkich ludzi. Należy modlić się o to, by móc uniknąć sądu i stanąć z podniesioną głową, by być gotowym na odkupienie, które przyniesie Syn Człowieczy.
Nie wolno nam przejść obojętnie wobec tego znaku jaką zwiastuje nam betlejemska noc. Bóg objawił tej nocy w jaki sposób niebiosa wkraczają w historię ziemi. Objawia się potęga Miłości – w prostocie, w tym co słabe, odrzucone. Przyjście Pana to nowa jakość historii ludzkości. Paradoksalnie rzeczy wielkie z ludzkiego punktu widzenia, tracą wartość. Nieskończony, który przyjmuje granice ludzkiego ciała. Uwierzmy w Miłość Chrystusa, pokornego i ubogiego, który dla nas stał się Człowiekiem. Nie zmarnujmy tego czasu Oczekiwania na przyjście Pana.
Prośmy Pana, by ten czas Adwentu był czasem spotkania i dialogu z Bogiem i spotkaniem dwóch miłości Bożej i mojej. Przyjdź, Panie Jezu! Amen.
