
4 Niedziela Wielkiego Postu
W dzisiejszej Ewangelii przewidzianej na Czwartą Niedzielę Wielkiego Postu Jezus naucza w przypowieściach. Mówią one o zagubieniu się i odnalezieniu. Nauczyciel wyjaśnia istotę wychodzenia do grzeszników oraz objawia miłosierdzie Ojca.
On jest Przyjacielem mym
Jak pisze Łukasz Ewangelista, do Jezusa przychodzili celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Od momentu, gdy Nauczyciel pojawił się na uczcie u Lewiego, zaczął być postrzegany jako przyjaciel grzeszników i celników. Wielu z nich, pod wpływem Jego nauk nawraca się i przemienia swoje życie. To nie podoba się Uczonym w Piśmie i faryzeuszom, którzy część społeczeństwa uważają za niegodnych przebywania w ich towarzystwie. Zaczynają szemrać przeciwko Chrystusowi.

Absolutnie nic nie udałoby się nam bez Miłości!
Bóg cieszy się z każdego nawróconego grzesznika. Gdyby na ziemi byłaby tylko jedna osoba, którą Jezus miałby odkupić ceną swojej śmierci, to by to uczynił. Chcąc opowiedzieć ludziom o miłości Boga do człowieka, Jezus posługuje się obrazem opowiadając o historii ojca i jego dwóch synów.
Istnieje kilka interpretacji kim są owe postacie z przypowieści. Jedna mówi, że tłem dla historii są oburzone postaci Uczonych w Piśmie i faryzeuszów, którzy mieli reprezentować postać starszego syna, grzesznicy i celnicy zaś młodszego. Inna wskazuje na sytuacje w pierwotnym Kościele, gdzie niektórzy uczniowie sprzeciwiali się temu, iż św. Piotr jada z osobami, które nie pochodziły z judaizmu. W trzeciej interpretacji możemy przeczytać, że starszy syn reprezentuje Izrael, a młodszy to lud pogański.

To, co mam wszystko ofiaruję Ci
Przypowieść zaczyna się od przedstawienia postaci. Ukazane są w tej przypowieści relacje pomiędzy Ojcem i dwoma synami. W ich dialogach widać, że to ojciec ma ostatnie słowo. Prawo dopuszczało podzielenie majątku pomiędzy synów, jeszcze za ich życia. Młodszy syn postanowił skorzystać z tego prawa i poprosił o część swojej własności.
Młodsze dziecko postanowiło odjechać w dalekie strony. Żyjąc rozrzutnie i korzystając ze światowych dóbr, roztrwonił cały swój majątek. W kranie, w której przebywał nastał głód i aby przeżyć najął się do pasania świń. Zwierzęta te uchodziły dla Żydów za nieczyste. To pokazuje, że młodzieniec już nie mógł upaść niżej. Zagubiony, miał świadomość tego wszystkiego co się dokonało.
Bóg hojnym dawcą jest życia
Postanawia wrócić do Ojca i prosić o przebaczenie. Nawrócił się o pragnie wyznać swoją winę. Czuje, że nie jest godzien nazywać siebie synem swojego Ojca. Przypomina sobie o dobroci i hojności swojego Ojca, nawet wobec najemców. Ojciec, wypatrujący powrotu swojego syna wybiegł na przeciw niemu. Przywitał go z ogromnym entuzjazmem. Wzruszył się głęboko i nakazał sługom przyodziać go i nakarmić. Szybko przywrócił dawną pozycję swojego syna, argumentując: syn zaginął, ale odnalazł się.

W drugiej części tej przypowieści poznajemy starszego syna. Został on powiadomiony przez służbę o fakcie powrotu swojego brata i wielkiej radości w domu z tego powodu. Ta wiadomość uwydatnia w nim trudne emocje. Rozpoczyna się dialog pomiędzy nim a Ojcem. Wyrzuca mu ironicznie, a w jego wypowiedzi daje się wyczuć gorycz. Wyrzuca ojcu, że nigdy nie dostał od Ojca nawet koźlęcia, podczas gdy młodszy brat został tak hojnie przyjęty. Starszy brat odcina się od swojego brata, mówiąc ten syn twój. Ojciec zaś kieruje do niego słowa pełne miłości Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. Ojciec tłumaczy mu motywy swojej postawy i wzywa starszego syna do wesela z powodu nawrócenia swojego brata.
Chodźcie, powróćmy do Pana
W obu sylwetkach synów może się odnaleźć każdy z nas. Grzeszymy, upadamy raz za razem. Jesteśmy dziećmi Bożymi i nikt tak jak Bóg nie pragnie byśmy do Niego powracali. Ta przypowieść to dobra nowina! Podczas sakramentu pojednania możemy zmyć z siebie bród naszych win. Wówczas przywrócona nam zostanie godność synowska. Warunkiem jest pokorne, szczere przyjście do Boga Ojca i wyznanie swojej winy.
Chciejmy ze szczerym sercem powracać do Ojca, który nieustannie nas wyczekuje.
