vii NIEDZIELA ZWYKŁA

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kieruje swoją naukę do każdego z nas. Zawiera ona szereg nakazów i prawdopodobnie kierowane słowa były niczym wiadro zimnej wody, ponieważ ciężko jest przyjmować słowa: miłujcie waszych nieprzyjaciół.
Czy można też kochać cały świat?
Nastroje wokół Mesjasza były raczej polityczne. Izraelici spodziewali się powstania przeciwko Rzymianom. W takiej atmosferze Jezus kieruje do ludzi słowa: kochajcie waszych nieprzyjaciół, a więc i również okupantów. To rozszerzenie nakazów Prawa Mojżeszowego z Księgi Kapłańskiej (19,18) – Będziesz miłował bliźniego jak siebie samego. Ale już w Ewangelii Łukasza Ewangelisty, w przypowieści o miłosiernym Samarytaninie, czytamy o miłości nieprzyjaciół. Słowa o miłowaniu nieprzyjaciół Jezus kieruje również do swoich Apostołów. W ich grupie znajdowali się i tacy, którzy w przeszłości byli celnikami, jak i tacy którzy gorliwie przestrzegali Prawa.

Nauczyciel mówi, w jaki sposób mamy tych nieprzyjaciół kochać: mamy dobrze im czynić, błogosławić im oraz modlić się za nich. Jezus pokazał nam tę właściwą postawę podczas Swojej Męki Krzyżowej. Pierwsi chrześcijanie będą naśladować ten wzór i również doświadczą wiele udręk. Pan zabrania odwetu. Mówi, że jeżeli ktoś Ci robi krzywdę to nastaw drugi policzek czy oddaj swoją szatę. To nie jest wezwanie do tego, by zło nas zwyciężyło, lecz do zwalczania zła dobrem. Chrześcijanie ufają, że to Bóg rozliczy się z krzywdzicielem. Nakaz Jezusa również odnosi się do dawania każdemu, kto prosi i nie dopominania się zwrotu odebranych rzeczy.
Takie jest prawo miłości, które dał Pan
A więc morał z tych pouczeń jest taki: jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie. Jest to również rozszerzenie prawa sformułowanego w judaizmie: nie czyń nikomu tego, co tobie samemu niemiłe. Tb 4,15. Musimy okazywać dobro, a nie tylko powstrzymywać się przed popełnianiem zła.
Nauczyciel pokazuje co większe, zaczynając od tego co mniejsze: jeżeli grzesznicy okazują miłość tym, którzy ich miłują, to więc o ileż większą miłość powinni okazywać ci, którzy bronią się przed grzechem. Tak więc: jeżeli ktoś z góry patrzy na innych i nie akceptuje tego nakazu Mistrza, to nie różni się od grzeszników. Nakazów Chrystusa nie można wybierać – należy jest wszystkie przyjmować, nawet te trudne i starać się żyć zgodnie z Ewangelią.

I opowiadać rano Twoje miłosierdzie
Dla tych wszystkich, którzy tak postępują przewidziana jest nagroda dosłownie zapłata. Ale nie tu, na ziemi, lecz w Niebie. I tak jak Ojciec jest Miłosierny, tak i Jego dzieci muszą iść tą drogą i naśladować Boga. To oznacza, że nie można sądzić, ani potępiać, ale odpuszczać winy. Tak jak jest w modlitwie Pańskiej: “i odpuść nam nasze winy, tak jak i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Musimy pamiętać, że jeżeli odpuścimy naszym winowajcom, wówczas i nasz Ojciec odpuści nam nasze przewinienia.

Czy często zatrzymujemy się i zastanawiamy się nad sensem wypowiadanych słów w modlitwie Pańskiej – Ojcze Nasz? Czy jesteśmy miłosierni dla każdego, kogo spotykamy na swojej drodze? Musimy pamiętać, że bycie uczniem Chrystusa zobowiązuje i wymaga. Bądźmy miłosierni – do tego wzywa nas Jezus.
Prośmy Pana, abyśmy w godzinie próby zawsze otrzymywali światło, co do podejmowanych decyzji.
