VI NIEDZIELA ZWYKŁA

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy kazanie wygłaszane przez Jezusa. Chrystus naucza między innymi o błogosławieństwach. Proponuje drogę, która prowadzi do pokoju, sprawiedliwości czy miłosierdzia.
I błogosław, duszo moja, Pana
Nauczyciel schodzi na dół z Apostołami i zaczyna nauczać ich, a zarazem zebranych pozostałych uczniów i mnóstwo ludzi z okolic. Wśród tłumu znajdują się nie tyko mieszkańcy Izraela oraz również z obszarów cudzoziemskich tj. nadmorskich okolic Tyru oraz Sydonu. To dzisiejszy Liban. W Starym Testamencie te krainy są wymieniane jako miasta będące wrogami Izraela.

Dzisiejszy fragment Ewangelii mówi nam o błogosławieństwach i biadaniach. Jezus kieruje błogosławieństwa do uczniów i pokazuje im, co oznacza pójście za Nim. Apostołowie byli już świadkami uzdrowień oraz być może już słyszeli o królestwie Bożym. Teraz Jezus tłumaczy co oznacza przywrócenie Dawidowego królestwa Izraela.
Szczęśliwy ten, któremu Pan jest pomocą
Błogosławieni jesteście ubodzy – takie słowa kieruje Jezus do zebranych. Są to słowa rewolucyjne, ponieważ świat przedstawia inne wartości – jakoby to dobrobyt jest podstawą do szczęścia. Słowo, które jest tak często użyte w dzisiejszym fragmencie Ewangelii mówi o ludziach błogosławionych, czyli szczęśliwych lub mających szczęście, ALE w oczach Boga.
Ty, Panie, jesteś mą nadzieją
Wśród większości mieszkańców Galilei, w czasach Jezusa, panowało ubóstwo ekonomiczne, lecz niekoniecznie nędza. Te braki skłaniały ludzi do zdania się na łaskę Boga. To Stwórca był tym, w którym pokładali nadzieję. Ci ubodzy byli określani w języku hebrajskim anawim. To właśnie ta relacja z Bogiem czyni ich błogosławionymi.
Źródłem prawdziwego szczęścia nie są posiadane dobra, a głęboka więź z Bogiem. Jezus przeciwstawia ubogich z bogatymi. Ostrzega bogaczy przed nadchodzącym i nieuniknionym sądem. Beztroskie korzystanie z ziemskich bogactw jest ganione przez Boga. Taka postawa nie pozwala bogatym wejść do królestwa.

Magnificat anima mea Dominum
Kolejne dwa przytoczone błogosławieństwa dotyczą ubogich, którzy zdając się na Boga będą szczęśliwi. Ci, którzy obecnie głodują, tym Jezus obiecuje, że będą nasyceni. W Magnificat Maryja wyśpiewuje, że Bóg głodnych nasyci dobrami. Te obietnice, jak pokazuje przykład Ewangelicznego żebraka Łazarza, urzeczywistnią się dopiero po śmierci. Wówczas Pan nasyci wszystkich.
Ubodzy płaczący z powodu swojego trudnego położenia w przyszłości, zgodnie z obietnicą, śmiać się będą. Pan położy kres żałobnikom. Tym powyższym dwóm błogosławieństwom odpowiadają kolejne biada. Ci, którzy są syci, korzystając swawolnie z dóbr ziemskich, którzy nie mają bojaźni Bożej, żyjąc tylko dla siebie, w przyszłości będą cierpieć głód, smucić się i płakać. Takie odwrócenie początku już głosiła Maryja w Magnifcat: Bogaczy odprawia z niczym.

Bo dla wszystkich swoich dzieci, Ona czułe serce ma
To ostanie błogosławieństwo odnosi się prześladowań, które jest udziałem tych, którzy podążają za Chrystusem. Dzieci Boże mogą zostać znienawidzeni z powodu imienia Jezus. Nauczyciel już wcześniej porównywał się do odrzuconego proroka. Swoich uczniów również porównuje do tej grupy i ostrzega, że i ich spotka złe traktowanie. ALE powinni się cieszyć i radować, gdyż z tego powodu spotka ich wielka nagroda w niebie. Jezus ostrzega również przed postawą umiłowania bardziej chwały ludzkiej, aniżeli Bożej.
Prośmy Boga, byśmy w swoim życiu nie kierowali się egoizmem, a troszczyli się o potrzeby ludzi ubogich, głodnych oraz płaczących.
